Przejdź do treści

Domowe instalacje elektryczne – na co warto zwrócić uwagę?

  • przez

1). Bardzo często w nowo projektowanych i wykonywanych domowych instalacjach elektrycznych stosuje się tylko jeden wyłącznik różnicowo-prądowy (często jest to argumentowane stwierdzeniem, „bo więcej nie potrzeba”) – zakładamy oczywiście podłączenie i zabezpieczenie tym wyłącznikiem wszystkich obwodów.
Niestety, rozwiązanie takie, posiada sporo wad. Zasadniczą wadą takiego rozwiązania jest całkowite wyłączenie zasilania w przypadku pojawienia się problemów w dowolnym obwodzie odbiorczym. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację w której wyłączający prąd różnicowy popłynie w odbiorniku przyłączonym do gniazdka (pralka, lodówka, odkurzacz lub przypadkowe dotknięcie przewodu fazowego przez człowieka) – wtedy odcinane jest zasilanie we wszystkich obwodach, także oświetlenie – a jeżeli jest akurat noc lub pomieszczenie nie ma okien? Nietrudno wyobrazić sobie dodatkowe, niebezpieczne sytuacje z tym związane.

Można także rozważyć sytuację kiedy „sprytny fachowiec”, jakieś obwody pominie, np. właśnie oświetlenia, bo ma świadomość tego o czym piszę wyżej. Jednak takie rozwiązanie może być dużo bardziej niebezpieczne dla użytkownika od całkowitego braku zabezpieczenia, gdyż „świadomy” użytkownik licząc na swoją dobrze wykonaną i zabezpieczoną instalację elektryczną może się zwyczajnie przeliczyć i zostać dotkliwie porażonym przez prąd, np. pod samym sufitem, od metalowej obudowy oświetlenia, np. w głowę … często dodatkowo spadając na podłogę …

Moja rada: minimum 2 wyłączniki różnicowo-prądowe – jeden do obwodów oświetlenia i drugi do reszty obwodów.

2). Innym problemem z którym często mamy do czynienia w instalacjach domowych (w nowych, nawet bardziej) to brak selektywności działania zabezpieczeń – szczególnie zwarciowych.

Co to jest selektywność?

Selektywność działania zabezpieczeń polega na takim ich doborze, aby w przypadku uszkodzenia jednego z obwodów instalacji zadziałało tylko to zabezpieczenie, które znajduje się najbliżej miejsca uszkodzenia, przy czym zachowana zostaje ciągłość działania pozostałych nieuszkodzonych obwodów instalacji elektrycznej.

Tutaj, niestety, nie ma prostej metody jak sobie z tym samodzielnie poradzić, jednak można takie problemy wyeliminować w fazie projektowej instalacji, po przez odpowiednie dobranie mocy zabezpieczeń w połączeniu z ich charakterystykami czasowo-prądowymi oraz po przez zastosowanie przewodów o odpowiednich przekrojach (czytaj: zazwyczaj mniejszych przekrojach).

Faktem jest, że coraz więcej instalacji z brakiem selektywności zabezpieczeń powstaje. Dlaczego tak się dzieje? To dobre pytanie …
Generalnie, może pośrednio wiązać się to z historyczną zmianą bezpieczników topikowych na wyłączniki z zabezpieczeniami nadmiarowo-prądowymi. Dla bezpieczników „tradycyjnych” uzyskanie selektywności było łatwiejsze, po przez stosowanie tzw. stopniowania i nie zwracanie uwagi na charakterystyki czasowo-prądowe (gdyż były zbliżone) – natomiast dla wyłączników ta prosta zasada nie działa.

Innym powodem jest także przyczyna ekonomiczna, czyli takie projektowanie instalacji, aby przyłącze było jak najmniejszej mocy, gdyż jest najtańsze. Wtedy jednak, właśnie dochodzi do braku selektywności zabezpieczeń, gdyż mamy w niektórych obwodach odbiorniki dużej mocy, do których powinno być zastosowane zabezpieczenie, które mamy już na przyłączu, natomiast sam odbiornik dużej mocy jest zabezpieczony zbyt małym wyłącznikiem – co w efekcie powoduje zadziałanie (wyłączenie) samego odbiornika dużej mocy oraz całego przyłącza – klasyczny brak selektywności, coraz częściej spotykany.

Jeszcze innym powodem braku selektywności bywa zastosowanie przewodów o zbyt dużym przekroju (często, niezgodnie z projektem) – co może powodować większe prądy zwarciowe.
Niektórym osobom, wydaje się, że „im grubsze przewody tym lepiej”, jednak nie jest to prawdą i takie działanie może być groźne dla samej instalacji, jak i jej użytkowników.

Zobacz PDF Wyłączniki selektywne termiczno-elektromagnetyczne.

3). Jeżeli natomiast dokonujemy modernizacji istniejących instalacji, nie dajmy się namówić na wariant bez zabezpieczenia różnicowo-prądowego. W praktyce często się z tym spotykam, że mimo wymiany bezpieczników na wyłączniki instalacyjne oraz wszystkich przewodów z 2 żyłowych na 3 żyłowe (z żyłą ochronną) nie jest ten 3 przewód należycie wykorzystany (brak podłączenia wyłącznika różnicowo-prądowego). Przy takiej inwestycji, jak wymiana wszystkich przewodów, wyłączników i gniazd, koszt samego wyłącznika różnicowego jest pomijalny, a uzyskany stopień bezpieczeństwa jest bardzo duży (tak prawidłowo zabezpieczona instalacja elektryczna nie może nikogo zabić).

Tekst: Tomasz Korona
09.2015
error: